Wpisy z tagiem: żelatyna
piątek, 04 maja 2012
Składniki:
Twaróg zmiksować z roztopioną białą czekoladą (może być lekko ciepła). Dodać wanilię i zmiksować. W osobnym naczyniu ubić śmietanę kremówkę, delikatnie wmieszać do masy serowej. Żelatynę, przestudzoną, wymieszać z masą serową; najlepiej robić to stopniowo - do lekko przestudzonej żelatyny dodawać masę serową, łyżkę lub dwie, dokładnie wymieszać, połączyć z resztą masy. Tortownicę o średnicy 18 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Przelać masę serową, Włożyć do lodówki do stężenia, na całą noc. Przed podaniem udekorować truskawkami. Przechowywać w lodówce. * sernik uda się również bez żelatyny, struktura będzie mniej zwięzła, bardziej drżąca, ale sernik zachowa swój kształt podczas krojenia,
wtorek, 07 lutego 2012
Składniki:
Składniki, za wyjątkiem śmietany kremówki, powinny być w temperaturze pokojowej. Twaróg zmiksować z mlekiem skondensowanym i wanilią na gładką, bezgrudkową masę. Żelatynę rozpuścić dokładnie w 1/5 szklanki gorącej wody. Dodać do niej kilka łyżek masy serowej, dokładnie wymieszać, by nie było grudek. Całość przelać do masy serowej i zmiksować. Formę serce o średnicy 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia lub folią spożywczą. Na spód wylać masę serową, odstawić do lodówki do całkowitego zastygnięcia. W międzyczasie przygotować galaretki, rozpuszczając je w 3 szklankach gorącej wody (czyli w 1 szklance mniej niż zaleca przepis na ich opakowaniu). Ostudzić. Na zastygniętą masę serową wyłożyć dowolne owoce (mogą być mrożone**), wylać ostudzoną galaretkę. Schłodzić do momentu zastygnięcia galaretki. Udekorować śmietaną kremówką ubitą z dodatkiem 2 łyżeczek cukru pudru (cukier dodajemy na sam koniec ubijania). * 1 opakowanie galaretki = 75 g * należy pamiętać, że owoce mrożone będą raczej pływały u wierzchu galaretki, niż w niej tonęły Smacznego :).
środa, 02 listopada 2011
Składniki na ciasto:
Masło umieścić w małym garnuszku, roztopić. Dodać połamaną czekoladę, wymieszać do jej roztopienia. Żółtka zmiksować w misie miksera z kakao. Dodać roztopioną masę czekoladową i zmiksować. W osobnym wysokim naczyniu ubić białka na sztywną pianę. Stopniowo, łyżka po łyżce, dodawać cukier, cały czas ubijając. Białka powinny być sztywne i błyszczące. Białka dodać do masy czekoladowej, w dwóch turach, delikatnie wymieszać lub zmiksować do połączenia (białka nie powinny opaść). Formę o średnicy 23 cm** wyłożyć papierem do pieczenia, spód i boki. Jeśli tortownica nie jest wysoka, raczej klasyczna, wtedy należy z papieru zrobić wyższy "kołnierz" wystający ponad nią (ciasto bardzo, bardzo mocno rośnie, aby potem opaść do wysokości tortownicy). Piec w temperaturze 180ºC przez 25 - 30 minut. Wyjąć, wystudzić w formie. Ciasto podczas studzenia powinno charakterystycznie opaść - opada dół, zostawiając uniesione boki.* Ciasto można upiec wieczór wcześniej. Składniki na mus czekoladowy z żelatyną:
Masło umieścić w małym garnuszku, roztopić. Dodać połamaną czekoladę, wymieszać do jej roztopienia. Żółtka zmiksować w misie miksera z kakao. Dodać roztopioną masę czekoladową i zmiksować. W osobnym wysokim naczyniu ubić białka na sztywną pianę. Stopniowo, łyżka po łyżce, dodawać cukier, cały czas ubijając. Białka powinny być sztywne i błyszczące. Białka dodać do masy czekoladowej, w dwóch turach, delikatnie wymieszać lub zmiksować do połączenia. Dodać rozpuszczoną żelatynę i likier, delikatnie zmiksować. Białka nie powinny opaść. Mus czekoladowy wylać na wcześniej upieczone, zapadnięte ciasto. Przykryć, schłodzić przez 3-4 godziny, choć najlepiej przez noc. Udekorować czekoladą. Czekoladę gorzką lub mleczną roztopić i cienko rozsmarować (2 mm) na metalowej blaszce lub powierzchni lustrzanej. Jak tylko zastygnie (ale nie później, bo będzie zbyt twarda!) zeskrobać nożem lub szpatułką z giętkim ostrzem. Wiórki z czekolady ułożyć na wierzchu ciasta. *Uwaga: jeśli ciasto po upieczeniu ma dość sztywny wierzch i nie chce sie zapaść (choć zajmuje to trochę czasu, nie dzieje się to tak od razu po wyjęciu z piekarnika), można delikatnie pomóc mu nożem, nacinając je (samą wierzchnią warstwę) 2 cm od brzegu tortownicy, by wyglądało na pęknięte - to może przyspieszyć i ułatwić cały proces; ** autor sugeruje formę 20 - 23 cm Wariacja z orzechami: 90 g posiekanych pekanów można dodać do ciasta pieczonego przed wmieszaniem białek. Smacznego :-)
czwartek, 10 marca 2011
Składniki na 3 blaty:
Trzy formy tortownice o średnicy 24 cm wyłożyć papierem do pieczenia (samo dno), boki wysmarować masłem. Jeśli nie posiadacie tylu tortownic, można podzielić powyższe składniki na 3 części i przygotować każdy blat osobno (najbardziej bezpieczna opcja). Surowe ciasto może również czekać na upieczenie poprzedniego (ja tak zrobiłam z jednym krążkiem - posiadam 2 tortownice). Migdały wymieszać z cukrem pudrem i kakao, przesiać. Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodając powoli i stopniowo drobny cukier (łyżka po łyżce). Ubite w ten sposób białka delikatnie wymieszać z przesianymi suchymi składnikami, do połączenia. Gotowe ciasto rozdzielić równo między 3 tortownice, wyrównać. Piec w temperaturze 200ºC przez około 15 - 17 minut do tzw. suchego patyczka. Wyjąć z piekarnika, ostudzić. Ciasto z pewnością trochę opadnie, ale tak ma być, nie ma to wpływu na wygląd tortu. Składniki na masę cytrynową:
Z cytryny otrzeć skórkę (bez bialego albedo) i wycisnąć sok. Do szklanej miseczki wlać sok z cytryny + otartą skórkę, cukier, masło, żółtka, jajko. Miseczkę ustawić nad garnkiem z parującą wodą (miseczka nie może dotykać wrzącej wody), czyli przygotować tzw. kąpiel wodną. Składniki w miseczce ubijać delikatnie (końcówką do ubijania białek), aż masa zgęstnieje. Wsypać żelatynę. Szybko wymieszać, by się rozpuściła i połączyła z masą cytrynową. Ostudzić, przykryć folią spożywczą (folia powinna dotykać kremu), włożyć do lodówki do całkowitego stężenia. Kolejnego dnia (bezpośrednio przed wykonaniem tortu → patrz niżej) wyjąć krem z lodówki (jeśli jest bardzo ścisły, zmiksować - ja to zrobiłam blenderem). Połączyć przy pomocy miksera z ubitą już śmietaną. Krem będzie się nadawał od razu do przekładania. Składniki na masę czekoladową:
Czekoladę posiekać, włożyć do rondelka. Zagotować kremowkę, nie doprowadzając jej do wrzenia (100 g) i wylać na czekoladę. Odczekać 30 sekund i dokładnie wymieszać. Powinna powstać gładka, czekoladowa masa. Jeżeli tak się nie stanie, można dodać trochę więcej gorącej kremówki lub delikatnie podgrzać całość. Odstawić do lodówki, żeby masa zgęstniała. Z gotowej i chłodnej masy odjąć 250 g (resztę zachować). Podgrzać w kąpieli wodnej (krem nie może być zbyt gorący, a co za tym idzie, lejący się). Masło zmiksować na puszystą masę. Dodać podgrzaną masę czekoladową i zmiksować tak, żeby powstał puszysty krem. Na końcu dodać ubitą kremówkę. Wymieszać. Wykonanie tortu: Przygotować paterę. Położyć na niej pierwszy migdałowy blat. Wokół niego zamknąć obręcz tortownicy, w której go piekliśmy (zabezpieczy to kremy przed wypływaniem). Na blat wyłożyć masę czekoladową, przykryć drugim migdałowym blatem. Wyłożyć masę cytrynową, przykryć ostatnim blatem migdałowym. Włozyć do lodówki na 1 godzinę. Podgrzać w kąpieli wodnej pozostałą część kremu czekoladowego, który pozostał z wykonania masy czekoladowej. Posmarować nim wierzch schłodzonego tortu. Włożyć do lodówki na kilka godzin lub na całą noc. Kolejnego dnia tort odpiąć z obręczy,wierzch i boki oblać polewą czekoladową, schłodzić. Polewa czekoladowa:
Posiekaną czekoladę zalać zagotowanym mlekiem (musi być bardzo gorące), dodać cukier i masło. Delikatnie mieszać do powstania błyszczącej, gładkiej masy. Do mleka można dodać startą skórkę z cytryny, albo laskę wanilii. Tort powinien być przechowywany w lodówce. Przed podaniem powinien być wyjęty z lodówki przynajmniej godzinę wcześniej, wtedy rozpływa się w ustach.. Smacznego :)
niedziela, 31 października 2010
Tort najlepiej zacząć przygotowywać dzień wcześniej. Można już wtedy upiec biszkopt i przygotować masę z Milky Way do schłodzenia. Masy wychodzi dużo, spokojnie wystarcza na dwukrotne przełożenie tortu o średnicy 23 - 24 cm. Jeśli chcecie tą masą również ozdobić tort, wtedy polecam przygotować ją z 1 litra kremówki. Oryginalnie przepis na krem zawierał w składzie żelatynę, ja z niej zrezygnowałam i nie zawiodłam się, krem jest wystarczająco sztywny i nie wypływa przy krojeniu. Użyłam jednak jako kremówki double cream, która zawiera 50% tłuszczu. Dlatego warto użyć kremówki jak najbardziej tłustej. Jeśli takiej nie znajdziecie, można krem usztywnić 3 łyżeczkami żelatyny. Żelatynę wtedy rozpuścić w 1/4 szklanki wrzącej wody, przestudzić i wmieszać ją na samym końcu, po ubiciu kremu z Milky Way (na drugi dzień). Przepis na biszkopt:
Biszkopt (ze zmienionymi proporcjami) z tego przepisu. Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier, dalej ubijając. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając. Mąki wymieszać, przesiać i delikatnie wmieszać do ciasta (na bardzo wolnych obrotach miksera lub lepiej szpatułką). Tortownicę o średnicy 23-24 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Boków formy niczym nie smarować, papierem wyłożyć tylko dno. Do formy wyłożyć ciasto. Piec w temperaturze 160 - 170ºC około 40 minut (lub dłużej, do tzw. suchego patyczka). Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je (w formie) na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia. Całkowicie wystudzić. Wyjąć z formy. Odkroić chrupką górę, pokruszyć i odłożyć do dekoracji tortu. Biszkopt przekroić na 3 blaty. Uwaga: boki biszkoptu oddzielać nożykiem od formy dopiero jak biszkopt będzie wystudzony. Masa z batoników Milky Way:
Śmietanę kremówkę przelać do garnuszka z grubym dnem. Do niej wrzucić połamane na mniejsze kawałki batoniki. Podgrzewać na niskiej mocy palnika, mieszając od czasu do czasu, aż batoniki się rozpuszczą. Nie dopuścić do wrzenia. Nie martwcie się, jeśli batoniki się nie rozpuszczą do końca - wystarczy wziąć większe sitko i przecedzić przez nie kremówkę, pozostałości batoników przetrzeć. Masę ostudzić, przykryć folią i włożyć do lodówki. Kolejnego dnia ubić (mikserem z przystawką do ubijania białek). Ważne, by nie ubijać zbyt długo, bo masa może się zwarzyć. Powinien powstać gęsty krem. Ponadto do tortu będą potrzebne:
Brzoskwinie z puszki odsączyć, syrop zachować. Brzoskwinie z jednej puszki osuszyć, pokroić w kostkę, wymieszać z kremem z Milky Way. Drugą puszkę brzoskwiń pokroić w półksiężyce, pozostawić do dekoracji tortu. Śmietanę kremówkę ubić z cukrem pudrem. Dodać serek mascarpone i dobrze wymieszać (nie miksować) do gładkości. Będzie to masa na udekorowanie wierzchu i boków tortu. Najlepiej etap ten zostawić na koniec, jak przełożony tort będzie się chłodził w lodówce. Przygotować poncz (powinno być go w sumie 1,5 szklanki). 1 szklankę pozostawionego syropu z brzoskwiń wymieszać z 1/3 szklanki wody i dopełnić likierem, by było w sumie 1,5 szklanki ponczu. Wykonanie tortu Jeden z przygotowanych blatów tortu położyć na paterze. Nasączyć 1/2 szklanki ponczu. Wyłożyć połowę masy z Milky Way, następnie na górę położyć kolejny blat tortu, nasączyć 1/2 szklanki ponczu. Wyłożyć pozostałą część masy, przykryć ostatnim blatem biszkoptu i naponczować resztą syropu. Tort schłodzić, na godzinę wkładając do lodówki. Po schłodzeniu wierzch i boki wysmarować masą z kremówki i mascarpone, boki obłożyć okruszkami biszkoptu, na wierzch poukładać półksiężyce brzoskwiń. Schłodzić. Smacznego :)
niedziela, 15 sierpnia 2010
Składniki na 6 porcji:
6 niedużych foremek (125 ml) natłuścić. W niedużym garnuszku wymieszać mleko, kremówkę, czekoladę, cukier. Podgrzewać, bez zagotowania, do rozpuszczenia się czekolady, mieszając. Zdjąć z palnika. Żelatynę dokładnie rozpuścić w gorącej wodzie. Wlać do ciepłej mieszanki mlecznej, wymieszać.* Rozdzielić pomiędzy foremki/filiżanki. Schłodzić przez 3 godziny (lub dłużej). Panna cottę serwować na talerzykach, wyjętą z foremek, lub w filiżankach. Z sosem owocowym. Smacznego :) * żelatyna i mieszanka mleczna powinny być w podobnych temperaturach, w momencie ich łączenia |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Inspiracje
1% podatku - jeśli możesz, przekaż
Jakich przepisów brakuje Wam na blogu?
Książka autorki blogu 'MOJE WYPIEKI'
Piekarzynek - przelicznik kulinarny
Porady kulinarne
To czytam
Tu bywam
Wasze przepisy warte wypróbowania!
Zakupy w sieci
Tagi
Spis treści
Za pozostawiony komentarz bardzo dziękuję :). Wszystkie uważnie czytam, choć nie jestem w stanie na każdy odpowiedzieć. Spam, komentarze obraźliwe, komentarze z wklejonymi linkami reklamowymi - będą usuwane.
Wszystkie zdjęcia są własnością autorki blogu. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.
Bądź na bieżąco
Moje Wypieki on Facebook
|