Wpisy z tagiem: galaretka
wtorek, 07 lutego 2012
Składniki:
Składniki, za wyjątkiem śmietany kremówki, powinny być w temperaturze pokojowej. Twaróg zmiksować z mlekiem skondensowanym i wanilią na gładką, bezgrudkową masę. Żelatynę rozpuścić dokładnie w 1/5 szklanki gorącej wody. Dodać do niej kilka łyżek masy serowej, dokładnie wymieszać, by nie było grudek. Całość przelać do masy serowej i zmiksować. Formę serce o średnicy 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia lub folią spożywczą. Na spód wylać masę serową, odstawić do lodówki do całkowitego zastygnięcia. W międzyczasie przygotować galaretki, rozpuszczając je w 3 szklankach gorącej wody (czyli w 1 szklance mniej niż zaleca przepis na ich opakowaniu). Ostudzić. Na zastygniętą masę serową wyłożyć dowolne owoce (mogą być mrożone**), wylać ostudzoną galaretkę. Schłodzić do momentu zastygnięcia galaretki. Udekorować śmietaną kremówką ubitą z dodatkiem 2 łyżeczek cukru pudru (cukier dodajemy na sam koniec ubijania). * 1 opakowanie galaretki = 75 g * należy pamiętać, że owoce mrożone będą raczej pływały u wierzchu galaretki, niż w niej tonęły Smacznego :).
środa, 29 czerwca 2011
Składniki na około 40 sztuk:
Białka oddzielić od żółtek; białka ubić na sztywną pianę. Powoli i stopniowo dodawać cukier (jak przy bezach - nie można wsypać cukru na jeden raz) i miksować (ja miksuję dalej przystawką do ubijania białek). Dodać żółtka i zmiksować. Wsypywać powoli mąkę i delikatnie(!) wymieszać. Ciasto nałożyć do rękawa cukierniczego z grubą okragłą nasadką i wykładać na blachę nieduże krążki, pozostawiając odstępy między ciastkami. Piec w temperaturze 180ºC przez około 10 minut, aż będą lekko złote. Ja piekę na macie teflonowej, której nie trzeba niczym smarować, ciastka idealnie odchodzą po upieczeniu. Wystudzić na kratce. Ważne: białka niedokładnie ubite lub zbyt mocno wymieszana masa jajeczna z mąką zaowocuje płaskimi i rozlewającymi się na blaszce ciasteczkami (zniszczą się pęcherzyki powietrza); płaskie będą również, jeśli blacha z ciastkami będzie czekać na upieczenie pierwszej, należy piec obie na jeden raz. Ponadto:
Galaretkę rozpuścić w 1,5 szklanki wody. Formę (o wymiarach mniej więcej 32 x 27 cm) wyłożyć folią aluminiową, wylać do niej galaretkę (powinna mieć wysokość w formie od 3 do 5 mm). Wstawić do lodówki do stężenia. Po tym czasie galaretkę wyjąć z formy. Za pomocą małej okrągłej foremki (u mnie była to zakrętka od przypraw ;-) wycinać w niej kółka trochę mniejsze niż średnica ciastek i układać ją od strony niewypukłej na biszkoptach. Tak przygotowane ciastka włożyć do lodówki na pół godziny. Glazura czekoladowa:
Czekoladę razem z olejem umieścić w kąpieli wodnej i roztopić. Zdjąć z palnika, pozostawić na 15 minut, by przestygła. Po tym czasie wyjąć ciasteczka z lodówki. Trzymając za biszkopt, każde ciasteczko obrócić galaretka do dołu**, następnie szybkim i pewnym ruchem ręki zanurzyć w czekoladzie. Odczekać chwilę, by nadmiar czekolady skapał, odłożyć na kratkę. Tak samo postąpić z resztą ciastek. Ciastka pozostawić przez 15 minut w temperaturze pokojowej, następnie schłodzić w lodówce przez 2 godziny. * warto pokusić się również o samodzielne wykonanie galaretki, będzie dużo smaczniejsza! ** nie martwcie się zawczasu - galaretka nie odklei się od schłodzonych biszkoptów; u mnie na 40 ciastek odkleiła się lekko w zaledwie dwóch; można jednak czekoladę rozsmarować na galaretce łyżeczkę, by było bezpieczniej, jeśli wolicie Smacznego :)
wtorek, 03 maja 2011
Składniki:
Mleko podgrzać. Do gorącego dodać połamaną czekoladę, wymieszać, do rozpuszczenia czekolady. Ostudzić. Mąkę pszenną, kakao, proszek do pieczenia i sodę oczyszczoną przesiać. Jajko (w całości) utrzeć na jasny krem (ucieram mikserem z końcówką do ubijania białek). Dodać cukier i dalej ucierać. Wlać olej, śmietanę, ekstrakt i zmiksować. Dodać ostudzone mleko i zmiksować. Do zmiksowanej masy dodać przesiane składniki, krótko zmiksować, tylko do połączenia się składników. Formę tortownicę o średnicy 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia (same dno). Przelać do niej ciasto, wyrównać. Piec w temperaturze 160ºC przez około 25 - 35 minut, do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, ostudzić. Ciasto urośnie z lekką górką - można ją delikatnie ściąć nożem, by wyrównać ciasto lub jeszcze ciepłe ciasto odwrócić spodem do góry i ułożyć na paterze, wystudzić. Wokół ciasta zapiąć z powrotem obręcz tortownicy. Ponadto:
Galaretki rozpuścić w 750 ml wrzącej wody (czyli używamy o 1/4 mniej wody niż zaleca opakowanie). Wystudzić, schłodzić do momentu gdy galaretka stężeje na tyle, że będzie ją można wyłożyć na owoce (uwaga: zbyt rzadka galaretka wsiąknie w ciasto). Na ciasto zapięte w obręcz wyłożyć równo owoce, zalać tężejącą galaretką. Schłodzić w lodówce, do całkowitego stężenia galaretki. Ostrożnie uwolnić ciasto z obręczy i podawać. Smacznego :)
piątek, 13 sierpnia 2010
Składniki na biszkopt:
Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier, dalej ubijając. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając. Mąki wymieszać, przesiać i delikatnie wmieszać do ciasta (ja to robię na bardzo wolnych obrotach miksera). Formę o wymiarach 25 x 35 (lub 25 x 40) wyłożyć papierem do pieczenia (razem z bokami). Wyłożyć ciasto. Piec w temperaturze 160 - 170ºC około 20 -30 minut (lub dłużej, do tzw. suchego patyczka). Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je (w formie) na podłogę. Całkowicie wystudzić. Składniki na masę kremową z Prince Polo:
Brzoskwinie odsączyć, pokroić na kawałki, sok zachować. Wafelki wymieszać z czekoladą. Śmietanę kremówkę ubić, pod koniec ubijania dodając cukier puder. Cienką strużką wlewać lekko ciepłą żelatynę, miksując. Dodać wafelki, czekoladę, kawałki brzoskwiń, wymieszać. Sok po brzoskwiniach wymieszać z 1/4 szklanki wody. Nasączyć nim wystudzony biszkopt. Następnie na wierzch wyłożyć masę kremową z wafelkami, wyrównać. Wstawić do lodówki do stężenia. Ponadto:
Galaretki przygotować wg przepisu na opakowaniu, zmniejszając ilość wody o 1/4 (dwie galaretki rozpuściłam w 750 ml czyli 3 szklankach wody). Lekko tężejące wylać na stężoną już masę kremową. Wstawić do lodówki do całkowitego ich stężenia. Ciasto przechowywać w lodówce. Smacznego :) * w oryginale zamiast żelatyny były 2 śmietan-fixy, których ja nie używam; jeśli używacie angielskiej double cream ilość żelatyny należy zmniejszyć, by masa nie była zbyt sztywna
niedziela, 13 czerwca 2010
Ciasto parzone na około 30 sztuk:
W rondelku zagotować wodę z masłem. Na gotującą wodę wsypać mąkę i mieszać drewnianą łyżką, ucierając, by całość się nie przypaliła. Ciasto jest gotowe, gdy ma szklisty wygląd i odchodzi od garnka. Pozostawić do całkowitego ostudzenia (jest to bardzo ważne, inaczej ptysie nie urosną w piekarniku). Po tym czasie zmiksować z jajkami (mikserem ze spiralnymi końcówkami) lub utrzeć drewnianą łyżką. Masę wyciskać na blaszkę za pomocą szprycy bądź rękawa cukierniczego, z ozdobną lub grubą okrągłą końcówką. Można również wyłożyć łyżką. Pozostawiać 1,5 cm odstępy między ciastkami. Piec w temperaturze 200ºC przez około 30 minut . Ostudzić na kratce, przekroić na 2 części. Krem śmietankowo - truskawkowy:
Truskawki zmiksować z cukrem przy pomocy blendera na sos. Śmietanę kremówkę ubić na sztywną masę, powoli dodawać zmiksowane truskawki, cały czas miksując. Dodać przestudzoną galaretkę rozpuszczoną w minimalnej ilości wody, zmiksować. Masę włożyć na chwilę do lodówki. Po lekkim stężeniu nadziewać ptysie. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem. Smacznego :) * można pominąć galaretkę, jednak krem będzie rzadszy i może podchodzić wodą, choć mimo wszystko wyciskany szprycą będzie tworzył wzorek - wtedy tylko do natychmiastowego spożycia (ja zrobiłam bez galaretki, na zdjęciach efekt)
sobota, 12 czerwca 2010
Składniki:
Formę tortownicę o średnicy 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia lub folią aluminiową (sam spód). Na spodzie ułożyć biszkopty, jeden przy drugim, przycinając w razie konieczności. Galaretkę wiśniową rozpuścić w połowie ilości wody według przepisu na opakowaniu*. Całkowicie wystudzić. Schłodzoną śmietanę kremówkę ubić na sztywno. Małą strużką wlewać wystudzoną lecz całkowicie płynną jeszcze galaretkę wiśniową, cały czas ubijając (tą samą końcówką miksera co wcześniej śmietanę), by nie zrobiły się grudki. Wylać na ułożone w formie biszkopty. Włożyć do lodówki i poczekać, aż pianka całkowicie się zetnie. Galaretkę o smaku owoców leśnych przygotować według przepisu na opakowaniu, schłodzić, lecz powinna pozostać płynna lub zacząć się lekko ścinać. Owoce leśne wyłożyć na przygotowaną wcześniej wiśniową piankę, zalać galaretką z owoców leśnych, schłodzić. Smacznego :) * użyłam galaretki wiśniowej oryginalnie wg opakowania na 0,5 L wody. Do przygotowania pianki wiśniowej zmniejszyłam ilość wody o połowę czyli rozpuściłam ją w 250 ml wody. ** piankę należy bardzo szczelnie ułożyć na biszkoptach, w przeciwnym razie galaretka przedostanie się pod nią i podmoczy biszkopty; dlatego najlepiej wyczuć moment, gdy galaretka zaczyna się ścinać. |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Inspiracje
1% podatku - jeśli możesz, przekaż
Jakich przepisów brakuje Wam na blogu?
Książka autorki blogu 'MOJE WYPIEKI'
Piekarzynek - przelicznik kulinarny
Porady kulinarne
To czytam
Tu bywam
Wasze przepisy warte wypróbowania!
Zakupy w sieci
Tagi
Spis treści
Za pozostawiony komentarz bardzo dziękuję :). Wszystkie uważnie czytam, choć nie jestem w stanie na każdy odpowiedzieć. Spam, komentarze obraźliwe, komentarze z wklejonymi linkami reklamowymi - będą usuwane.
Wszystkie zdjęcia są własnością autorki blogu. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.
Bądź na bieżąco
Moje Wypieki on Facebook
|