wtorek, 14 lutego 2012
Składniki na 6 kokilek:
Przygotować 6 kokilek (ramekinów do zapiekania). Wysmarować je dokładnie masłem, oprószyć delikatnie mąką lub lepiej - kakao. Masło i czekoladę włożyć do małego garnuszka, podgrzewać na małej mocy palnika, by składniki się roztopiły, mieszając od czasu do czasu. Masę czekoladową (ciepłą, nie gorącą) przelać do większego naczynia. Dodać przesianą mąkę i cukier, zmiksować do połączenia. Dodać jajka i żółtka, ekstrakt, likier, zmiksować. Gotową masę czekoladową równo rozdzielić pomiędzy kokilki. Piec w temperaturze 220ºC przez około 14 minut. Czas pieczenia będzie uzależniony od piekarnika, może trwać od 10 - 16 minut. Wierzch powinien być wypieczony, ale środek wciąż płynny. Gorące wyjąć z piekarnika, nożem lekko oddzielić od naczynia, po czym przełożyć na talerz. Oprószyć kakao. Podawać natychmiast z truskawkami i/lub kulką lodów, bitą śmietaną itp. Smacznego :). * dla mnie zbyt dużo cukru, choć wielbiciele mlecznej czekolady będą zadowoleni ;-) Źródło inspiracji - foodnetwork.com
poniedziałek, 13 lutego 2012
.. kiedy muszę to w końcu powiedzieć: nie daję rady. Zwyczajnie. Pamiętam, jak w drugim czy trzecim roku prowadzenia blogu ktoś zostawił komentarz, że nie wierzy, że ja jestem tylko jedna, że więcej osób stoi za hasłem 'Moje Wypieki'. Ale - blog prowadzę sama. Blog się bardzo rozrósł, co mnie niezwykle cieszy, ale przez to codzienne jego prowadzenie zajmuje dużo więcej czasu niż rok czy 3 lata temu. Są dni, kiedy 3-4 godziny dziennie odpowiadam na komentarze lub maile. Nie mam nic przeciwko, bo bardzo to lubię robić i tu się nic nie zmieniło :). Chciałabym się jednak bardziej skupić na wypróbowywaniu nowych przepisów, więcej czasu spędzać znowu w kuchni, a nie przed komputerem. Dlatego moja prośba - czytajcie wcześniejsze komentarze pozostawione przez innych czytelników pod notkami. Wiem, wiem, czasem jest ich dużo, ciężko je wszystkie przeczytać, ale one bardzo pomagają. Z jednego przepisu piekło wiele osób i przeczytanie komentarzy jest czasem istotnym warunkiem powodzenia wypieku. Nikt nie lubi marnować składników, prawda? Uczmy się więc na błędach innych, nie swoich. Do czego zmierzam - nie daję rady odpowiadać na wszystkie komentarze czy maile. Wiele z nich zostanie pozostawionych bez odpowiedzi.. Dlatego dziękuję z góry tym dobrym duszom, które mają chwilę, by komuś pomóc, coś doradzić. Wielu z Was robiło to i do tej pory - chwała Wam za to! Ten blog nie byłby taki sam bez Was i Waszej pomocy! Jeszcze jedno słówko odnośnie reklam na blogu, ponieważ ostatni wpis sponsorowany wywołał dużo niepotrzebnych (wg mnie) emocji. Kiedy podjęłam decyzję o prowadzeniu blogu 'pełną parą' i poświęceniu się temu, co lubię i chcę robić, wiedziałam, że z czasem pojawią się reklamy. To było nieuniknione, by blog nie był tylko blogiem weekendowym. Była to moja decyzja i proszę o uszanowanie jej. Nie narzucam nikomu czytania wpisów sponsorowanych, ale nie pozwolę równocześnie by były one w jakikolwiek sposób krytykowane. Czy to same wpisy i ich treść, czy produkty, które reklamują, czy moje podejście do tego tematu. Jest wiele innych miejsc w internecie, w których możecie to robić. Miałam nadzieję, że mała gwiazdka * pod takim wpisem wiele wyjaśnia. Tym bardziej, że wpisów sponsorowanych była ogromna ilość w liczbie 2 (dwóch) na całe 800 czy 1000 przepisów na blogu. Proszę więc o zrozumienie i dziękuję Wszystkim za to, że przyczyniają się do tworzenia blogu, za komentowanie i dzielenie się radami. To prawda, że beze mnie nie byłoby tego blogu, ale bez Was również by nie istniał. Dziękuję za wysłuchanie, dorota
niedziela, 12 lutego 2012
Składniki na 10 - 12 babeczek:
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mąkę, proszek, sodę, kakao - przesiać, odłożyć na później. W misie miksera utrzeć masło, na puszystą i jasną masę. Dodać cukier i dalej ucierać. Wbijać jajka, jedno po drugim, miksując do połączenia się składników po każdym dodaniu. Dodać kawę i utrzeć. Do masy maślanej dodać suche składniki, likier i wymieszać szpatułką. Formę na muffinki wyłożyć 10 - 12 papilotkami. Ciasto rozdzielić pomiędzy papilotki, wyrównać. Piec w temperaturze 180ºC przez około 20 - 30 minut, do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, wystudzić na kratce. Krem śmietankowy:
Cukier puder przesiać. Śmietanę kremówkę ubić, pod koniec ubijania dodając stopniowo cukier. Babeczki ozdobić kremem śmietankowym, wyciskając go z rękawa cukierniczego z okrągłą końcówką o szerokości 1 cm. Oprószyć kakao. Przechowywać w lodówce. Smacznego :).
Źródło inspiracji - magazyn 'Cupcake Heaven'.
sobota, 11 lutego 2012
Cukiernicy i piekarze znają produkty Zentis od dawna. I cenią je niezwykle wysoko. Z prostej przyczyny – bo są smaczne jak żadne inne, a ich aromat to aromat świeżych owoców.
--------------- * wpis sponsorowany
czwartek, 09 lutego 2012
Składniki:
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. W jednym naczyniu wymieszać składniki suche: mąkę, cukier, sól, proszek, sodę, przyprawy. W drugim naczyniu roztrzepać jajka z olejem. Połączyć zawartość obu naczyń, dodać marchewkę, orzechy i ananasy, wymieszać łyżką. Formę o średnicy 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Do formy wyłożyć ciasto, wyrównać. Piec w temperaturze 175ºC przez 40 - 45 minut, do tzw. suchego patyczka. Wystudzić w formie, następnie wyjąć i wystudzić na kratce. Krem z philadelphii:
Wszystkie składniki umieścić w mikserze i utrzeć na gładką masę. Wystudzone ciasto przekroić wzdłuż. Połową kremu przełożyć ciasto, resztę rozsmarować na górze. Ozdobić orzechami włoskimi, delikatnie oprószyć cynamonem. Smacznego :) * usunięte z blogu przepisu na ciasto marchewkowe: przepis I i przepis II
wtorek, 07 lutego 2012
Składniki:
Składniki, za wyjątkiem śmietany kremówki, powinny być w temperaturze pokojowej. Twaróg zmiksować z mlekiem skondensowanym i wanilią na gładką, bezgrudkową masę. Żelatynę rozpuścić dokładnie w 1/5 szklanki gorącej wody. Dodać do niej kilka łyżek masy serowej, dokładnie wymieszać, by nie było grudek. Całość przelać do masy serowej i zmiksować. Formę serce o średnicy 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia lub folią spożywczą. Na spód wylać masę serową, odstawić do lodówki do całkowitego zastygnięcia. W międzyczasie przygotować galaretki, rozpuszczając je w 3 szklankach gorącej wody (czyli w 1 szklance mniej niż zaleca przepis na ich opakowaniu). Ostudzić. Na zastygniętą masę serową wyłożyć dowolne owoce (mogą być mrożone**), wylać ostudzoną galaretkę. Schłodzić do momentu zastygnięcia galaretki. Udekorować śmietaną kremówką ubitą z dodatkiem 2 łyżeczek cukru pudru (cukier dodajemy na sam koniec ubijania). * 1 opakowanie galaretki = 75 g * należy pamiętać, że owoce mrożone będą raczej pływały u wierzchu galaretki, niż w niej tonęły Smacznego :).
|
Archiwum
Zakładki:
Inspiracje
1% podatku - jeśli możesz, przekaż
Jakich przepisów brakuje Wam na blogu?
Porady kulinarne
Przelicznik kulinarny
To czytam
Tu bywam
Wasze przepisy warte wypróbowania!
Zakupy w sieci
Tagi
Spis treści
Za pozostawiony komentarz bardzo dziękuję :). Wszystkie uważnie czytam, choć nie jestem w stanie na każdy odpowiedzieć. Spam, komentarze obraźliwe, komentarze z wklejonymi linkami (reklama) - będą usuwane.
Nie kopiuj zdjęć! Wszystkie zdjęcia są własnością autorki blogu. Nie zgadzam się na ich kopiowanie i umieszczanie na innych stronach internetowych lub w publikacjach drukowanych.
Bądź na bieżąco
Moje Wypieki on Facebook
|