|
Blog > Komentarze do wpisu
Budino di cioccolato
Pewnie, że mogłam napisać po prostu 'budyń czekoladowy', ale czy po włosku nie brzmi bajecznie? ;). Budyń jest niesamowity, gładki, mocno czekoladowy, bez porównania do kupnych budyniów z torebki. Tylko to czego nie lubię ... kożuch - to jest minus robienia zdjęć, jak wszystko stygnie ... ;) Musicie mi uwierzyć na słowo - gorący pięknie się błyszczał i jeszcze lepiej smakował ... Przepis pochodzi z "Nigella Express" (i też jest pod włoską nazwą).
Składniki na mniej niż pół litra budyniu:
Mleko lekko podgrzać razem z kremówką w rondelku. W osobnej miseczce wymieszać cukier, mąkę ziemniaczaną i przesiane kakao. Dodać 2 łyżki gorącej wody oraz trochę podgrzanego mleka (tyle, by wymieszać wszystko na gładką pastę, jak w tradycyjnym budyniu). Do mleka wlać gotową pastę, dodać ekstrakt z wanilii i roztrzepane żółtko, wymieszać, podgrzewając. Podgrzewać cały czas, mieszając, aż do otrzymania gęstego budyniu (uwaga: szybko się przypala). Na sam koniec dodać posiekaną czekoladę, wymieszać. Nalać do miseczek. Smacznego :)
poniedziałek, 29 października 2007, dorotus76
Komentarze
2007/10/29 14:02:01
nazwa naprawde bajeczna ;) a ja nie wiedzialam, ze sie zoltek dodaje do budyniu? nie czuc ich? ciekawe czy bez zoltek budyn nadal bylby dobry.
2007/10/29 15:00:01
Dziękuję :-)
Elu, nie daję masła, bo to zawsze dodatkowy tłuszcz, a przewaznie zjadam na gorąco, wiec kozuch nie ma czasu się wytworzyć :D To są amatorzy kozuchów?? :D Alexxelo, żółtka się dodaje, chyba sama mąka by go tak ładnie nie zagęściła, a był gęściutki i aksamitny ... pozdrawiam! 2007/10/29 17:07:10
Amator kożuchów melduje się! :-D
w budyniu czekoladowym UWIELBIAM kożuchy- zawsze wylewam go na jak najszersze naczynie, by zrobił się wielki kożuch. Myślałam, że to normalne :-) 2007/10/29 17:11:59
Łomatko! To dla mnie by już nic do jedzenia pod kożuchem nie zostało ;DD
Gość: Ela, host-62-10-63-99.cust-adsl.tiscali.it
2007/10/29 17:38:35
Ja tez sie dziwilam i myslalam ze mam w domu wyjatek, a tu prosze: nastepni sie zglaszaja :-)
Zrobilam na baaaardzo pozne sniadanie, jest szybki i bardzo smaczny. Dalam tylko polowe kakao i bylo az za bardzo czekoladowe, nastepnym razem zrobie z sama czekolada. Dziekuje za przepis:-* 2007/10/29 18:13:40
Ela super! A dla mnie było w sam raz czekoladowe, ale kolejnym razem dodam mlecznej czekolady :)
pzdr 2007/10/29 21:20:25
Pewnie, że są :D. Uwielbiam kożuch i dobrze wystudzony. A budyń zrobię w czwartek z mamusią.
2007/10/30 15:06:21
Zglasza sie kolejna wielbicielka korzuchow, lubie tez takie prosto z mleka;-D
2007/11/04 21:30:53
nigdy już chyba nie zrobię kupnego budyniu! ten jest pyszny - ale bardzo mi przeszkadzał aromat waniliowy (ekstraktu nie dostałam; a aromat to chyba nie to samo) - następnym razem nie dodam.
2007/11/04 21:41:34
Wydaje mi się, że aromat jest bardziej waniliowy, może wystarczyłoby kilka kropel, rzeczywiście lepiej pominąć.
Prawda, że jest wspaniały? :)) Też nie zrobię kupnego! pzdr 2007/11/11 10:32:57
Kochana - zrobiłam. Na wierzch dałam krem z serca mascarpone z łyzką cukru pudru i sokiem z cytryny ;-) (z sokiem z pomarańczy byłaby lepszy). FANTASTYCZNY BUDYŃ.
Gość: mala mi, xt2565.stansat.pl
2008/02/23 15:26:00
Robię dzisiaj... już się nie mogę doczekać :-)
Mniam! 2009/03/25 07:43:42
U nas do amatorów kożucha należy mąż (a to też raczej tylko dlatego, że musi dojadać po córciach w późniejszym czasie :o)). Czytałam, że najlepszym sposobem na nie powstawanie "ciepłego przyjaciela" jest szczelne nakrycie budyniu folią spożywczą - sprawdziłam, i rzeczywiście kożucha nie było.
Gość: Med-studentka, chello089078057125.chello.pl
2009/06/23 21:35:30
Spróbowałam i też od dzisiaj rezygnuję z tych obleśnych gotowców. :) Ten budyń to niebo w gębie, chociaż chyba byłby jeszcze troszkę lepszy, gdyby dodać mniej cukru i więcej kakao - jestem prawdziwym czekoladowych hardcore'owcem.
Prosiłabym bardzo o więcej przepisów na domowe budynie, a może nawet na kisiel.
Gość: zośka, kyd2.internetdsl.tpnet.pl
2009/07/23 16:49:51
Czy budyń można doprowadzić do wrzenia? Nie jestem zwolenniczką surowych jajek ;)
Gość: zośka, kyd2.internetdsl.tpnet.pl
2009/07/23 20:08:00
A w którym momencie najlepiej zagotować - przed czy po dodaniu czekolady?
Pozdrawiam :) 2009/08/13 18:53:01
nie nawidzę zimnych budyniów z kożuchem!!! Dorotko, nie jesteś wyjątkiem ;P
2009/08/19 17:01:49
Zeby nie miec kozucha, wystarczy przykryc folia spozywcza, ale w taki sposob ,zeby folia nie przykrywala naczynia z wierzchu a nalozyc ja wprost na powierznie budyniu. Ta sama technika nadaje sie do przechowywania roznego rodzaju curd's i kremow.
2009/10/03 17:35:12
Mam pytanie, bo nie wiem czy dobrze zrozumiałem. Skoro posiekaną czekoladę mam dodać na koniec, to znaczy, że w budyniu będzie czekolada w kawałkach czy się rozpuści? A kakao ma być takie ciemne jak DecoMoreno np.? Bardzo proszę o szybką odpowiedź.
Pozdrawiam ciepło w tą zimną jesień =), Bartek 2009/10/03 18:34:34
Jak czekoladę dodasz do gorącego budyniu i wymieszasz, ona natychmiast sie roztopi. Kakao tylko ciemne, gorzkie, DecoMoreno będzie ok :)
pozdrawiam 2009/10/04 17:08:52
Bardzo dziękuję za odpowiedź,
Budyń wyszedł przeeepyszny, choc ja dałbym trochę więcej cukru, ale zaraz będę robił jeszcze raz, bo zabrakło ;p. Co prawda nie wyszedł mi tak piękny jak na fotce, ale za to jaki pyszny =) Bardzo dziękuję za kolejny udany przepis, Bartek =)
Gość: Sel, cpc2-lewi11-0-0-cust428.bmly.cable.ntl.com
2010/01/07 17:57:25
zrobilam dzis bo moj maluszek w brzuchu dopominal sie czekolady, robilam z podwojnej ilosci skladnikow i dalam 200g czekolady (troszke za duzo jednak bo budyn jest rzadki) ale i tak pycha!
Gość: Magda, 77-253-187-89.adsl.inetia.pl
2010/02/25 17:45:28
Gdy budyń był już gotowy kuchnia wyglądała jakby przeszło przez nią tornado. Ale warto było ;) Mocno czekoladowy, idealny na zły nastrój.
Ponieważ niektórzy nie poradzili sobie ze słodkością dodałam suszone żurawiny.
Gość: Kasia, 124-168-85-16.dyn.iinet.net.au
2010/03/10 05:38:58
Pani Dorotka, odkad odkrylam pani blog, napadla mnie mania pichcenia tych pysznosci ktore tutaj pani opisuje i ukazuje w tak pieknych fotografiach. :-) Zrobilam dzis budyn ale jak dla mojej rodzinki byl jednak za bardzo czekoladowy (choc dodalam tylko 50g gorzkiej czekolady ale za to 70% cocoa Lindta wiec moze to w tym problem?). Co zrobic zeby budyn byl mniej czekoladowy: zmniejszyc ilosc / wykluczyc calkowicie kakao czy czekolady? Dziekuje jeszcze raz za ten i inne przepisy!!!! Kasia
Gość: anna, aecb196.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/20 18:24:52
Dorotus nie jesteś sama, ja też nie lubię kożuchów!! Muszę je ściągać łyżeczką :-)
Gość: kasia, arv163.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/01 21:18:39
A ja wylewam na płaski talerz, czekam aż budyń ostygnie, zjadam kożuch, znów czekam aż zrobi się nowy kozuszek, zjadam nastepny itd itd itd :))
2010/04/23 15:26:16
O qrcze, ale heca z tym kożuchem!!! Ja też nie lubię i moja córcia też, i nasz tatuś strasznie się wścieka, bo on lubi bardzo i nas nie rozumie. A powinien się cieszyć bo ma kożuchów tyle, że może się najeść "pod korek" :):):), ale tylko wtedy, kiedy my nie widzimy :D
2010/05/03 16:44:00
czy mozna go zrobic wieczorem i zjesc rano na drugi dzien? Chyba mozna, bedzie dobry? Robilam go juz pare razy ale do natychmiastowej konsumpcji, a chcialabym zrobic do przedszkola dla calej grupy dzieci i rano sie nie wyrobie.
2010/05/03 16:48:31
Nie robiłam z takim duzym wyprzedzeniem, ale wydaje mi się, że tylko do szybkiego spozycia.
pozdrawiam 2010/05/03 20:39:21
Dziekuje za odpowiedz. U nas chyba kiedys zostalo troche na drugi dzien ale poniewaz to do przedszkola to nie bede kombinowac tylko nastawie budzik troche wczesniej ;-)
2010/09/11 17:33:45
To najlepszy budyń jaki kiedykolwiek jadłam. Dziękuję za ten przepis. Właściwie, to ten budyń prawie w ogóle nie smakuje jak budyń z paczki, a jak delikatny, przepyszny, czekoladowy mus. Dodałam mniej kakao i mniej cukru, ale był niewątpliwie czekoladowy i słodki :) Jeśli chodzi o kożuch, to jest on cześcią budyniu, za którą nigdy nie przepadałam i choć zjadam, to zawsze robię to na początku, żeby potem go już nie było ;) W tych kupnych budyniach kożuch można zdjąć za jednym zamachem, taki jest gruby. A tu? Nie nazwałabym nawet tego kożuchem, bo jest tak delikatny, tak cieniutki, że w ogóle go nie czuć. Jestem zachwycona tym budyniem :)
Gość: mamakuby, 94-192-38-239.zone6.bethere.co.uk
2011/01/08 23:35:20
witam :))
Super przepis Pani Dorotko...naprawde pycha, robilam go juz pare razy i zawsze smakuje idealnie...ale ja nie o tym, bo kto sprobuje, ten napewno przyzna mi racje...chcialam sie raczej podzilic moim spostrzezeniem- otoz- polecam zrobienie wiekszej ilosci tego budyniu i....po wystygnieciu wstawienie go do lodowki, najlepiej na cala noc- na drugi dzien mamy super delikatny krem+ bita smietana- pyyyychota...my odkrylismy to, kiedy juz nie bylismy w stanie zjesc ani lyzeczki wiecej...a szkoda bylo go wyrzucic :D POLECAM!! Pozdrawiam serdecznie 2011/07/02 13:44:34
Zrobiłam i ja, to pierwszy w moim życiu budyń robiony "od podstaw", nie z jakiejś torebki.
Wybrałam go, bo utylizowałam akurat dwa żółtka pozostałe po zrobieniu kwaskowatych babeczek z agrestem i bezą. Budyń jest pyszny. Ma intensywny hmm..."smolisty" smak. Użyłam ciemnego kakao Deco Moreno (w sumie tylko tego używam, inne są zbyt słabe jak dla mojego podniebienia) i pół na pół czekolady gorzkiej i mlecznej, startej na tarce o grubych oczkach. Następnego dnia z lodówki też jest pyszny. Kolejny "produkt" spróbuję ozdobić malinami i może jeszcze mascarpone zmieszanego z bitą śmietaną. Świetny budyń, szybko zaspokaja, więc w sumie nie jest taki niebezpieczny dla figury jak można by sądzić :-) 2011/09/13 21:32:15
Budyń w smaku pyszny! Lubię wszystko, co czekoladowe! Wyszły mi tylko grudki... Może niedokładnie rozmieszałam składniki, a może to kwestia kolejności, bo żółtka rozmieszałam razem z mąka i kakaem. Mimo tego ugotuje go jeszcze raz i wtedy bardziej sie przyłożę.. Pozdrawiam! :)
Gość: , 159-134-96-84-dynamic.b-ras1.lmk.limerick.eircom.net
2012/02/04 22:43:17
Pyszny,tez mi powstały grudki,ale trening czyni mistrza ;)
Gość: , static-ip-77-89-116-222.promax.media.pl
2012/03/03 18:18:36
Pani Dorotko! Pani zapewne jest bardziej doświadczona ode mnie w tej materii, ale tak sobie myślę... żeby uniknąc okropnego kożucha na budyniu po wystudzeniu wystarczy trochę posypac po wierzchu cukrem, jeszcze gdy jest gorący. Co Pani o tym myśli? Ja tak robię i zdecydowanie kożuch jest zminimalizowany, może nie do zera, ale na pewno różnica jest ogromna. p.s. ta strona jest niesamowita, a fotografie to małe dzieła sztuki. Pozdrawiam.
|
Ostatnie wpisy
Spis treści
Za pozostawiony komentarz bardzo dziękuję :). Wszystkie uważnie czytam, choć nie jestem w stanie na każdy odpowiedzieć. Spam, komentarze obraźliwe, komentarze z wklejonymi linkami reklamowymi - będą usuwane.
Wszystkie zdjęcia są własnością autorki blogu. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.
Bądź na bieżąco
Moje Wypieki on Facebook
|
Dorotus,a probowalas dac troszke masla na wierzch (przyjechac nim po powierzchni)na jeszcze cieply budyn? Podobno dzieku temu kozuch nie powstaje. Zaslyszane ale nie wyprobowane, bo mam w domu amatora kozuchow.